W ŚWIECIE SPISKU. Paranoja to zaburzenie psychiczne

d1447925518

20 kwi W ŚWIECIE SPISKU. Paranoja to zaburzenie psychiczne

Podejrzliwość bywa pozytywną cechą. W niektórych wypadkach jej odrobina jest nawet wskazana. Niewiele jednak dzieli zdrową nieufność od paranoi.

 

Wchodzisz do sali konferencyjnej   i w tym momencie twoi współpracownicy przerywają rozmowę. Czy mówili o tobie? Masz wrażenie, że od kilku kilometrów jedzie za tobą jakiś samochód. Ktoś cię śledzi? Każdy z nas niekiedy doświadcza tego typu niepewności. Kiedy jednak zwykła ostrożność przeradza się w permanentne poczucie zagrożenia, zaczyna się paranoja.

Paranoja to zaburzenie psychiczne, przejawiające się ciągłym nieuzasadnionym przekonaniem, że wszyscy dookoła pragną nas skrzywdzić. Cechuje ją skłonność do interpretowania neutralnych sytuacji jako negatywnych. Wyimaginowane lęki traktujemy jako realne zagrożenia, mimo że fakty temu przeczą. Paranoja może być oznaką ciężkich chorób umysłowych, zwłaszcza schizofrenii. Nie pozostaje domeną wyłącznie osób chorych psychicznie – przybiera wiele form i dotyka zdrowych pod innymi względami ludzi. Na łagodne, ale uciążliwe postaci „zwyczajnej” paranoi cierpi blisko jedna trzecia z nas (tak przynajmniej wynika z badań). Dla ludzi z tym zaburzeniem czymś normalnym jest przekonanie, że zarówno ich znajomi, jak i obce osoby są do nich nastawione krytycznie lub wrogo.

Lęk XXI wieku

Formę kliniczną wyróżnia siła, z jaką obstajemy przy naszych przekonaniach, stres, jaki się z nimi wiąże, i to, jak mocno wpływają na nasze życie. Tak jak w przypadku innych chorób psychicznych trudno w precyzyjny i jednoznaczny sposób wyznaczyć granicę między kliniczną i zwyczajną postacią paranoi. Wszystko sprowadza się do subiektywnej oceny wpływu zaburzeń i stresu na nasze życie. Niektórzy specjaliści twierdzą, że zwyczajna paranoja jest powszechna. Współczesne media epatujące przerażającymi wiadomościami nasilają poczucie zagrożenia, sprawiając, że osoby podatne łatwiej popadają w chorobliwą podejrzliwość. Jak nigdy wcześniej czasy sprzyjają spiskowym teoriom dziejów.

Delikatna nieufność jest cechą przystosowawczą: pomaga wykryć potencjalne zagrożenia. Bez niej nie bylibyśmy w stanie dostrzec, że nasz kolega za chwilę straci panowanie nad sobą, ani schować na czas iPoda, przechodząc przez okolicę znaną z rozbojów. Paranoja opiera się na nierealnych przesłankach i utrudnia przystosowanie. To nie uzasadniony niepokój („ten niemrawy kelner może zrujnować nam kolację”), ale lęk przed czymś nierealnym, niepopartym jakimkolwiek uzasadnieniem („ten kelner uważa, że jesteśmy za grubi i dlatego nie przyniósł nam deseru”).

Nie zawsze umiemy stwierdzić, na ile uzasadnione są nasze obawy. Możliwe jest natomiast stwierdzenie, w którym momencie nasze myśli przerodziły się w paranoję. Wystarczy zastanowić się, na ile inni uznają nasze podejrzenia za uzasadnione. Czy istnieją jakiekolwiek namacalne dowody na poparcie naszych wyobrażeń? Paranoję definiuje również stopień wyolbrzymienia faktów i ich realizm – wyjaśnia Daniel Freeman, psycholog z Oxford University, autor książki „Paranoia: The 21st Century Fear” (Paranoja. Lęk XXI wieku). „Moi przyjaciele nie są zbyt zadowoleni z tego, że wychodzę za mąż” – może być paranoidalną myślą przyszłej mężatki, której bliscy po prostu się o nią troszczą, lub całkiem uzasadnionym lękiem. Wszystko zależy od kontekstu.

Jesteśmy w stanie nie tylko nauczyć się rozpoznawać paranoidalne myśli, ale również je kontrolować. Wiedząc, jakie jest podłoże paranoi i jakie są przyczyny naszych lęków, możemy ograniczyć intensywność i częstość pojawiania się podejrzliwych myśli. Oto jak rozpoznać irracjonalne niepokoje i trzymać je w szachu.

Ktoś mnie obserwuje?

Paranoję cechuje silna skłonność do postrzegania w negatywnym świetle interakcji całkowicie obojętnych (choć skłaniających do snucia domysłów). Załóżmy, że idziesz korytarzem, a mijający cię kolega nie mówi ci „cześć”. Co myślisz? „Większość osób automatycznie dopasuje do tej sytuacji jedną ze zbioru neutralnych interpretacji” – tłumaczy psycholog Dennis Combs, szef Psychotic Disorders Research Laboratory na University of Texas w Tyler. Może kolega akurat wyciągał z kieszeni telefon, może korytarz był zatłoczony i nie zauważył cię w tłumie?

Osoby dotknięte codzienną paranoją (czyli ci ze skłonnościami paranoidalnymi nieco powyżej średniej, ale jeszcze nie z chorobą) nie są w stanie uznać kontekstu sytuacji. „Interpretują obojętne zdarzenia w sposób skrzywiony, zakładając wrogie intencje” – podkreśla Dennis Combs. Przypiszą koledze złe zamiary, np. jest zazdrosny, od kiedy dostałem awans. Stwierdzą, że kolega ich nie lubi lub żywi wobec nich nieprzyjazne uczucia.

Czytaj więcej



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas