Spokojnie, to tylko nerwica

12 kw. Spokojnie, to tylko nerwica

Nerwica to zaburzenie psychiczne, których źródłem są nierozwiązane konflikty zewnętrzne. Wedle szacunków zmaga się z nimi 8 milionów Polaków. A choć zaburzenia nerwicowe nazywane są chorobą duszy, cierpi przez nie również ciało. Bagatelizowane i nieleczone mogą trwać latami. Czy wystarczy wziąć się w garść, by pokonać nerwicę?

Krystyna za kilka lat przejdzie na emeryturę, ale szczerze przyznaje, że gdyby tylko mogła, już dziś zrezygnowałaby z pracy. Nie dlatego, że nie lubi swego zajęcia ani osób w firmie. Ba, z kilkoma współpracownikami przyjaźni się, jest szanowana, doskonale wywiązuje się z obowiązków, a szefowie ją chwalą. Twierdzi, że czuje się pewnie, bo wie, że jest dobrym fachowcem. Mimo to, od kiedy pamięta, każdego ranka pochyla się nad muszlą klozetową i wymiotuje. Bo znowu musi iść do pracy.

OBJAWY NERWICY JAK FRAGMENTY UKŁADANKI

Psycholog Dominika Bronz przyznaje, że coraz częściej ma do czynienia z pacjentami nerwicowymi. – Zwykle trafiają do mnie kierowani przez innych lekarzy: internistów, kardiologów, neurologów, gastrologów. Kiedy okazuje się, że dolegliwości, na które uskarżają się chorzy, nie mają potwierdzenia w rzeczywistości, bo ich ciało jest zdrowe, trzeba zająć się duszą – opowiada. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ chory musi powiązać ze sobą kilka faktów, które początkowo wydają się do siebie zupełnie nie pasować. Bo co łączy napadowe migrenowe bóle głowy tak silne, że prowadzą do utraty przytomności, z nową posadą, a silny ucisk w klatce piersiowej, nasuwający na myśl zawał serca, z przeżyciami z dzieciństwa? Okazuje się, że bardzo wiele.

– Trudno wskazać jednolite przyczyny nerwic, bo każdy pacjent jest inny i inaczej reaguje. Zazwyczaj podatność na zachorowanie tkwi jednak w nas samych. Częściej dotyka osoby wrażliwe, mające mniejszą odporność na pokonywanie trudności, gorzej radzące sobie ze stresem i presją otoczenia. Zaburzenia nerwicowe mogą mieć związek ze sferą zawodową, ale nie muszą. Ich źródła szuka się również w doświadczeniach z dzieciństwa, w traumatycznych sytuacjach i przeżyciach. Dotyczą one na przykład osób, które jako dzieci były zastraszane, bite, narażane na długotrwały stres, pochodzą z domów alkoholowych. Istnieje także wiele czynników zewnętrznych, które mogą zwiększyć ryzyko pojawienia się zaburzeń nerwicowych. Zalicza się do nich presję otoczenia, występowanie sprzeczności między obowiązkami a potrzebami, konflikty rodzinne – tłumaczy psycholog.

STRES, KTÓRY BOLI

– Ostatnio mieliśmy dosyć trudny okres – przeprowadzka do innego miasta, poszukiwanie pracy, no i lada dzień spodziewamy się dziecka. Mój mąż przypłacił to wszystko dziwnymi objawami. Zaczęło się od usztywnienia karku, a gdy to przeszło, po kilku dniach zaczął narzekać na ból barku. Potem pojawiła się wysypka na całym ciele i gorączka. Był u lekarza, w szpitalu zrobiono mu wszystkie badania (badania krwi, RTG klatki piersiowej, EKG itp). Okazało się, że jest zdrów jak ryba. Mąż podjął pracę, zaczęło się wszystko układać, aż tu nagle pewnego dnia znowu budzi się z bólem pod żebrami po lewej stronie, z bólem barku, czasami drętwieje mu ręka i nie może nią ruszać cały dzień, ma drgawki i napady zimna nawet w nagrzanym pomieszczeniu. Mam wrażenie, że ten ból wędruje po całym ciele – napisała na forum internetowym poświęconym nerwicy zrozpaczona żona, prosząc o radę. Dostała mnóstwo odpowiedzi. To nerwica wegetatywna – prorokowali internauci.

NERWICA TO NIE RAK

Wyróżnia się kilka rodzajów nerwic w zależności od przyczyn ich powstawania. Zgodnie z tym mówimy np. o nerwicy wegetatywnej, której pojawienie się poprzedzać może długotrwały stres, wpływający na rozregulowanie pracy układu nerwowego.

– Chorzy nerwicowi naprawdę odczuwają duszności, silny ból, mają wrażenie ściskania w gardle, czują suchość w ustach, zlewają się potami, mdleją, wymiotują, cierpią na bezsenność, zawroty głowy, drętwienia kończyn. Wielu ma problemy z układem trawiennym. Kilku moich pacjentów pogotowie zabierało z pracy z podejrzeniem zawału, inni byli przekonani, że mają nowotwór, bo tak bolała ich głowa. Większość z nich była całkowicie przekonana, że ich organizm nie funkcjonuje prawidłowo. Szukali przyczyn bólu u najróżniejszych specjalistów. Kiedy okazywało się, że objawy te nie płyną z ciała, ale z duszy, reagowali w dwojaki sposób – opowiada Dominika Bronz i przytacza przykłady pacjentów, którzy oddychali z ulgą, gdy słyszeli: „To nie rak, tylko nerwica”. Byli jednak i tacy, którzy czuli się oszukani, zlekceważeni, nie przyjmowali do wiadomości diagnozy. – Zwykle taka postawa wynika z obawy przed zmianami. Prościej jest przyjmować leki na nadciśnienie czy sen, niż zmienić styl życia, przewartościować wiele rzeczy i zacząć nad sobą pracować – wyjaśnia psycholog i dodaje, że bez tego nie sposób uporać się z nerwicą wegetatywną. Najskuteczniejszym sposobem jej leczenia jest bowiem psychoterapia.

 

Czytaj więcej



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas