Kochanka Junga, przyjaciółka Freuda. Feministki obwołały ją matką psychoanalizy

z17335574Q,Sabina-Spielrein-byla-pierwsza-w-historii-pacjentk

22 kwi Kochanka Junga, przyjaciółka Freuda. Feministki obwołały ją matką psychoanalizy

Miała ataki histerii, nerwowe tiki, ciągnące się tygodniami migreny. To dlatego trafiła do renomowanej kliniki psychiatrycznej w Zurychu, gdzie zajął się nią sam Carl Gustaw Jung. Tam z pacjentki przeistoczyła się w jego kochankę i asystentkę, by jak nikt inny wpłynąć na rozwój psychoanalizy. Jednak to Jung zyskał sławę, pieniądze i nieśmiertelność, podczas gdy Sabina Spielrein rozpłynęła się w ludzkiej niepamięci.

Kiedy się poznali, on był początkującym lekarzem i mężem Emmy Rauschenbach, dziedziczki majątku jednej z najbogatszych szwajcarskich rodzin. Kobieta przez ponad 50 lat trwania tego małżeństwa miała zapewniać luksusowy poziom życia jednemu z najsłynniejszych psychiatrów w dziejach. Gdy on badał znaczenie snów, zgłębiał tajniki filozofii oraz mistyki Wschodu i opracowywał swoją teorię psychologii głębi, Emma zajmowała się rodzeniem kolejnych dzieci .

Doczekali się w pięciorga potomków, ale kiedy  doktor poznawał Sabinę Spielrein, był dopiero debiutantem w roli ojca: miał tylko jednego syna. I był człowiekiem kompletnie nieznanym. W szpitalu pracował raptem od czterech lat na stanowisku drugiego asystenta, zarabiając nędzne grosze.

Jung rozpoznał psychozę histeryczną


O Sabinie Spielrein wówczas także można było powiedzieć niewiele. Urodziła się 7 listopada 1885 roku w Rostowie nad Donem. Na leczenie do Szwajcarii wysłali ją rodzice, przejęci stanem córki. Ojciec dziewczyny pochodził z Warszawy; był zamożnym żydowskim kupcem, który nie chwalił się swoim korzeniami, próbując się zasymilować. Matka jako jedna z pierwszych kobiet w carskiej Rosji zdobyła wyższe wykształcenie, była dentystką. Tymczasem ich córka od dziecka elektryzowała otoczenie nieprzeciętną urodą, a przy tym inteligencją, wiedzą i wrażliwością. Chorobę, ciężką, przewlekłą nerwicę, wywołała śmierć jej młodszej siostry, z którą Sabina była silnie związana emocjonalnie i nie umiała poradzić sobie z rodzinną tragedią. Trafiła do Zurychu w 1904 r., w wieku 19 lat.

Jung był od niej starszy o dekadę, a klinika Burghölzli cieszyła się wówczas opinią najbardziej postępowego szpitala psychiatrycznego w Europie. Leczyło się tam 400 pacjentów. Jung rozpoznał u Sabiny psychozę histeryczną. Zdiagnozował chorobę jako kompleks Elektry, spowodowany skrywanym seksualnym uczuciem chorej do ojca. Histerię leczono wówczas elektrowstrząsami, a w najlepszym razie hipnozą, jednak postępowy lekarz postanowił sięgnąć po nową metodę, opracowaną właśnie (ok. 1902 r.) przez głośnego już doktora Zygmunta Freuda z Wiednia. Tak Sabina stała się pierwszą w historii pacjentką, leczoną psychoanalizą.

Jung oparł terapię na rozmowach o dzieciństwie i analizie snów chorej. Z zachowanych notatek z ich sesji wiadomo, że tata Spielrein był rodzicem bardzo surowym, stawiał córce wysokie wymagania, a przy tym żądał bezwzględnego posłuszeństwa i szacunku. Dziewczyna czuła się nieakceptowana przez niego do tego stopnia, że w wieku 13 lat poważnie myślała o samobójstwie. Planowała, że się utopi. Źle znosiła narzucony przez ojca zwyczaj całowania go w rękę i to, że traktował swoje dzieci przedmiotowo.

Sesje zaczęły się przedłużać

Jung starannie opisywał rozmowy z pacjentką, by na Pierwszym Międzynarodowym Kongresie Psychiatrycznym w Amsterdamie przedstawić przypadek Spielrein jako zakończoną sukcesem próbę leczenia histerii metodą austriackiego psychoanalityka. Tymczasem sesje niepostrzeżenie zaczęły się przedłużać, tematy rozmów schodziły na innych pacjentów. Dziewczyna, uwolniona od ojca, godzinami dyskutowała z przystojnym doktorem o diagnostyce i metodach leczenia, notując co światlejsze myśli lekarza. Pilnowała, żeby nikt mu nie przeszkadzał w pracy, przygotowując dla Junga kolejne ożywcze herbaty i tak, wśród wonnych naparów, została jego asystentką i kochanką, w tej bądź innej kolejności.

Na pewno wiadomo, że była twórczą partnerką w naukowych poszukiwaniach. To dzięki niej Jung mógł sformułować teorie animy i animusa, gdyż właśnie ona wymyśliła oba te terminy, kluczowe dla teorii psychologii głębi. Być może więc to dzięki niej w ogóle tę teorię stworzył.

Nie był zresztą jedynym członkiem szpitalnego personelu, który dostrzegł wyjątkowy potencjał pacjentki. Spielrein asystowała także przy projektach innych lekarzy, pomagając im w diagnozowaniu szczególnie trudnych przypadków. Jadała posiłki przy stole z psychiatrami, a także zapraszana była na przyjęcia w domu dyrektora kliniki Burghölzli. Metoda zastosowana przez Junga okazała się tak skuteczna, że Sabina otrzymała wypis ze szpitala po ośmiu miesiącach, jednakże ani myślała o powrocie do domu, pod skrzydła apodyktycznego taty. Postanowiła zostać psychiatrą, specjalizującym się w psychoanalizie.

W 1911 roku obroniła na uniwersytecie w Zurychu pierwszą w historii pracę doktorską w tej nowej dziedzinie, opisując seksualne uwarunkowania schizofrenii i stając się zarazem pierwszą pacjentką psychiatryczną w dziejach, która skończyła studia medyczne i została terapeutką. Jej praca dyplomowa ma ogromną wartość historyczną. To pierwsza napisana przez kobietę praca o psychoanalizie i jedno z pierwszych naukowych opracowań, zawierających nowy wówczas termin „schizofrenia”.

Romans z Jungiem nie skończył się wraz z końcem pobytu Sabiny w szpitalu. Podczas studiów zasypywała go listami, w których pisała, że chciałby mieć z nim syna, któremu da na imię Zygfryd. Miał to być ukłon w stronę kochanka, którego fascynowała germańska mitologia. Do idei powołania na świat wspólnego potomka zachęcała Junga argumentem, że ich dziecko byłoby „kwintesencją i uosobieniem najlepszych cech ras aryjskiej i żydowskiej”.

Czytaj więcej



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas