„Już nigdy nie zasnę!”. Czy za koszmary senne dzieci odpowiedzialni są rodzice?

2892582-sen-koszmar-dziecko-900-667

08 cze „Już nigdy nie zasnę!”. Czy za koszmary senne dzieci odpowiedzialni są rodzice?

Czy śnienie koszmarów świadczy o chorobie psychicznej, jest niebezpieczne i należy je leczyć? Czy istotnie kiedy rozum śpi, budzą się demony? A może powinny, bo senne majaki to naturalny objaw radzenia sobie ze stresami dnia codziennego? A co, kiedy zjawy zaczynają nawiedzać w snach małe dzieci? O tym, dlaczego przedszkolaki miewają koszmary, rozmawiamy z psychoterapeutką dziecięcą – Olgą Jakacką-Papis.

Dziecięca sypialnia to najniebezpieczniejsze pomieszczenie w całym domu. Pod łóżkiem są upiory, w szafie mieszkają zjawy, a za oknem czają się wiedźmy. Pięcioletni Cody, bohater horroru Mike’a Flanagana „Zanim się obudzę”, boi się zasnąć. W pokoju jest ciemno, cicho i pusto. Zasłony są zaciągnięte. Drzwi zamknięte. Cody schyla się pod łóżko, wyciąga stamtąd pudełko, a z niego puszkę napoju energetycznego i książkę o motylach. Chowa się z nią pod kołdrą, włącza latarkę i czyta. Wie, że nie może zamknąć oczu, bo wtedy pojawi się demon. A potem, jak już nie pierwszy raz, ktoś zostanie zamordowany

– Koszmary i sny często służą oswajaniu przeżyć, które staramy się zagrzebać głęboko w podświadomości – mówi Olga Jakacka-Papis. Co wydarzyło się w życiu Cody’ego? Czy jego rodzicom uda się odgadnąć, co w rzeczywistości prześladuje chłopca?

Anna Bielak: Dlaczego do tej pory pamiętam koszmary z dzieciństwa?

Olga Jakacka-Papis: – To nic niezwykłego. Około 80 procent dorosłych pamięta złe sny, które miewało w dzieciństwie. Odpowiedzialne są za to emocje, które nadają barwę przeżyciom, doświadczeniom, ale i treściom koszmarów. Koszmary pamiętamy równie dobrze, jak inne historie, które wywarły na nas wrażenie.

Statystycznym 20 procentom pamięć oszczędza jednak tej wątpliwej przyjemności. Z jakiego powodu?

– Niektórym osobom pamięć pomaga wypierać przeżycia. To rodzaj mechanizmu obronnego związanego z działaniem podświadomości starającej się nas chronić przed tym, co nas przeraża lub co może nam zagrażać.

Mamy zatem dwie grupy statystyczne i są też dwie powszechne teorie na temat koszmarów. Zgodnie z jedną złe sny mogą świadczyć o chorobach psychicznych, są niebezpieczne i należy je leczyć. Według drugiej śnienie koszmarów to naturalny i zdrowy sposób radzenia sobie z trudnymi przeżyciami. Która jest właściwa?

– Nie powinniśmy wybierać jednej teorii i uznawać jednocześnie tę drugą za niewłaściwą, bo każdy przypadek jest inny. Wszystko zależy m.in. od osoby, która śni (i często od jej wieku), od częstotliwości występowania koszmarów, ich natężenia i powodu, z jakiego się pojawiają. Większość z nas miewa od czasu do czasu pojedyncze koszmary i one nie są niczym złym. Co innego, kiedy koszmarów jest bardzo dużo; kiedy utrudniają funkcjonowanie w ciągu dnia, powodują bezsenność i ciągłe poczucie niewyspania.

Koszmary i sny często służą oswajaniu przeżyć, które staramy się „zagrzebać” głęboko w podświadomości. U dziecka może to być lęk przed rozstaniem z rodzicami w wakacje, gdy planowany jest pierwszy wyjazd na kolonie, czy poczucie utraty bezpieczeństwa w obliczu rozwodu rodziców. Na co dzień może mu być trudno o tym mówić, szczególnie wtedy, gdy relacje w domu nie sprzyjają dzieleniu się swoimi obawami i emocjami lub gdy nie ma kogoś, kto byłby gotowy o tym rozmawiać. Lęki jednak cały czas są obecne w głowie małego człowieka i choć próbuje być „dzielny i grzeczny”, to przypominają o sobie i wracają w snach bezpośrednio lub pod postacią rozmaitych symboli.



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas