Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?

Zrzut ekranu 2016-06-5 o 06.34.57

05 cze Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?

Strata, tęsknota, śmierć i choroba to nieodłączne części codziennego życia, które budzą silne emocje. Jak rozmawiać z dziećmi na tak trudne tematy? Kiedy i w jaki sposób je poruszać? Przeczytajcie wywiad z Elżbieta Zubrzycką – psychologiem i założycielką GWP, autorką książek dla dzieci i rodziców. Nakładem Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego ukazały się niedawno książki Elżbiety Zubrzyckiej traktujące o bardzo ważnych, ale jakże trudnych tematach – „Trudne pytania. Jak rozmawiać o stracie, tęsknocie i dziecięcych lękach. Pogodnie i optymistycznie”. 

Ewa Krogulska, Tatento: Porusza Pani trudne zagadnienia – tematy od których rodzice zwykle uciekają, bo nie potrafią o nich mówić. Wydaje im się, że dzieci nie zrozumieją śmierci, smutku, przemijania, że dzieciństwo jest czasem beztroski, które powinno chronić dzieci przez trudnymi sprawami. Czy faktycznie można uniknąć rozmowy na ten temat? Czy jest sens chronić dziecko?

Elżbieta Zubrzycka: Jeśli głębiej się nad tym zastanowić, dojdziemy pewnie do wniosku, że temat śmierci częściej dotyka dzieci niż nas dorosłych. Otoczone rówieśnikami żyją w świecie wypełnionym kotkami, pieskami, chomikami i innymi stworzeniami, które traktują na prawach niemal członków rodziny. Te zwierzątka chorują, umierają, odchodzą, a mali opiekunowie muszą poradzić sobie z ich stratą. Dzieci zauważają rzeczy i zdarzenia, na które my dorośli, w pewnym sensie znieczuliliśmy się – ptaszki, które wypadły z gniazda, rozjechane psy, koty, lisy, jeże leżące przy drodze, nieżywe owady jak tytułowy śliczny motylek. Dodajmy, że mali uczniowie przebywają w dużych grupach ludzi, często większych niż ich rodzice. W szkole, do której chodzi kilkaset dzieci i naucza kilkudziesięciu nauczycieli szybko rozchodzą się informacje o chorobach i śmierci członków rodziny. Takie sensacje szybko obrastają w nieprawdziwe, budzące lęk informacje. Lepiej wcześniej je  sprostować.

 

Kiedy dziecko jest w stanie zrozumieć pojęcie śmierci?

–  Wcale nie tak wcześnie, bo w zasadzie po 10 roku życia. Tym łatwiej mu stworzyć sobie błędne wyobrażenia, siebie obwinić za coś co się stało. Na przykład jeśli powiemy, że pies  odszedł, ono może zrozumieć, że kiedyś wróci i czekać, nie móc dokończyć procesu żałoby po ukochanym zwierzątku. Jeśli w rodzinie o osobie zmarłej powiemy, że odeszła w pokoju, dziecko może zażądać, że od dzisiaj będzie spać w kuchni, bo tam się nie umiera.  Dodajmy do tego te wszystkie niemądre opowieści o tym, co może dziać się z człowiekiem po śmierci, na przykład że obudzi się zakopany pod ziemią itp. Nie będę przytaczać sposobów, jakimi ludzie straszą się nawzajem, tylko po co te strachy naszemu dziecku? Lepiej wcześniej otwarcie z nim porozmawiać, przekazać, co my na ten temat sądzimy, przekazać mu nasze związane z tym emocje. Będzie odporne na cudze. Stąd tytuł: „Trudne pytania dla rodziców. Jak rozmawiać o stracie, tęsknocie i dziecięcych lękach. Pogodnie i optymistycznie”

 

Pani książki wydają mi się odpowiednie dla dzieci trochę starszych takich 5-7 letnich. Co z młodszymi dziećmi, które również mogą mieć styczność takimi problemami? 

– Tak, książka „Motylek”, a także zahaczająca o temat śmierci  „Mały wielki przyjaciel” są adresowane do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Mniejszym dzieciom przede wszystkim przekazujemy nasz nastrój. One niewiele jeszcze wiedzą o świecie, to, co my im pokażemy i wyjaśnimy, bezkrytycznie przyjmują, bo nie mają jeszcze swoich poglądów ani doświadczeń. Dlatego takie ważne jest, abyśmy najpierw sami się uporali ze swoimi lękami, złymi nastrojami, a potem przekazali dziecku spokój i optymizm. Zawsze, w każdej sytuacji można znaleźć słowa pocieszenia i pokazać dobrą przyszłość.

 

Jak już Pani wspomniała, książka pt. „Motylek” składa się z dwóch części. Jedna z nich to opowieści dla dzieci, druga to taki poradnik dla rodziców. Z czym rodzice mają największą trudność w rozmowie z dzieckiem?

– Jak już wcześniej wspomniałam, to bardzo ważne, aby rodzice sami przemyśleli, co sądzą o stracie, tęsknocie, śmierci i życiu po śmierci. Podobno w Polsce około 30% osób wierzy w reinkarnację. Jak odpowiedzieć dziecku na pytanie o to, co się dzieje z człowiekiem po śmierci? W książce, teraz również, proponuję rodzicom, aby byli z dzieckiem szczerzy. Powiedzieli mu, co oni sądzą, ponieważ uważają taki pogląd za najbardziej prawdopodobny, a zarazem żeby przestrzegli, że inni mogą myśleć co innego na ten temat. Przedstawić też cudze punkty widzenia, by dziecko wiedziało, jak zareagować, kiedy się z nimi spotka. Na przykład, że są ludzie, którzy nie wierzą w Boga ani w życie po śmierci, albo inaczej nazywają swojego boga, inaczej opisują niebo czy raj, do którego być może udadzą się po śmierci. Jeszcze inni wierzą w reinkarnację. Jednak wszystkie religie zachęcają do stawania się lepszym człowiekiem, choć czasem różnie to opisują. Dziecko i tak przyjmie wiarę swoich rodziców, a przez różnice lepiej ją pozna i w ewentualnych dyskusjach z innym dziećmi będzie mogło powiedzieć: nikt nie wie na pewno jak jest naprawdę, ale ja wierzą, że… Dlatego to takie ważne, żeby rodzice zgodzili się wewnętrznie na lęk, który przeżywają przed śmiercią, uświadomili sobie swoje poglądy, znaleźli dla nich dobre podstawy, a potem doświadczyli na sobie, że ten lęk zmalał! Wtedy staną się rzeczywistym wsparciem dla swoich dzieci, przełamią tabu milczenia.



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas