Jak budować więź z pacjentem?

dla-farmaceuty

01 gru Jak budować więź z pacjentem?

Chciałabym/ chciałbym jak najlepiej dobrać Pani leki dlatego zadam kilka pytań – od tego zdania radzi farmaceutom zaczynać rozmowę z pacjentem Dorota Minta, psycholog, pedagog psychoterapeuta. Rozmawiamy z nią o tym, jak zbudować zaufanie pacjenta, relację opartą na szacunku.

Moja przyjaciółka chodzi zawsze do jednej apteki, niedaleko domu, dlatego, że lubi panie, które tam sprzedają. Opowiada im o swoich problemach ze zdrowiem i podoba jej się to, że zawsze proponują kilka leków do wyboru, że wyjaśniają ich działanie. Apteka jest nieczynna w niedzielę, woli poczekać do poniedziałku nią pójść do apteki w supermarkecie. Sposób, w jaki farmaceuta traktuje pacjenta, sprawia, że apteka przestaje być miejscem anonimowym, że pacjent wraca do niej, wraca do człowieka, farmaceuty, który budzi zaufanie. Jak budować tę więź?

Po pierwsze nie szkodzić – to podstawowa zasada etyczna w medycynie. Zanim farmaceuta zaproponuje lekarstwo powinien się zorientować, czy osoba po drugiej stronie lady przyjmuje stale jakieś leki, czy na coś przewlekle choruje, czy problem, z którym przychodzi się powtarza, czy wcześniej zażywał coś, co mu nie pomagało i co to było. Taki krótki wywiad można zacząć od słów – Chciałabym/ chciałbym jak najlepiej dobrać leki dlatego zadam kilka pytań.

Nie każdy chce głośno opowiadać o swoich chorobach, problemach zdrowotnych, przyjmowanych lekach, zwłaszcza jeśli w aptece stoi za nim kilka osób.

Rozwiązaniem jest podsunięcie pacjentowi kartki, na której może napisać, na co jest chory i jakie leki stosuje. Jedne leki mogą zakłócać działanie innych, mogą mieć skutki uboczne, które przy pewnych chorobach mogą okazać się niebezpieczne. Nie bez powodu przy reklamach leków pojawia się formuła: konsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Farmaceuta nie powinien np. proponować leku, w którego składzie jest cukier osobom otyłym czy chorującym na cukrzycę. Wiele leków na przeziębienie, syropów na kaszel ma w składzie środki o silnym działaniu na układ nerwowych. Takich leków nie proponuję się osobom cierpiącym na choroby psychiczne, stale przyjmującym środki psychoaktywne. Jeżeli pacjent będzie widział, że został potraktowany z troską, wróci do tej apteki. Relację z pacjentem zawsze buduje się na zaufaniu.

Zdarza się, że w aptece szukamy pierwszej pomocy, kiedy zaczynamy mieć kłopoty z koncentracją, bólami głowy, panowaniem nad emocjami, stanami depresyjnymi.

Co radziłaby Pani farmaceutom, których pacjenci proszą o radę w takich sytuacjach, którzy proszą o środki uspokajające?

Przede wszystkim radziłabym zacząć od pytania czy pacjent nie ma kłopotów ze snem. Zaburzenia snu, jego słaba jakość, to problem naszych czasów, wielu ludzi się z nim boryka. Może się okazać, że problemy z koncentracją pojawiają się, że bo pacjent jest po prostu przemęczony, że wystarczy zaproponować środki, które pomagają przy zaburzeniach snu. Warto mieć świadomość, że kłopoty ze snem to mocny sygnał, że coś jest nie tak, który daje nam organizm. Od nich mogą zaczynać się poważne problemy psychiczne. Jeśli się przedłużają, może się okazać, że pacjent potrzebuje pomocy specjalisty. Farmaceuta powinien zapytać więc czy pacjent prosi o środki uspakajające, bo czymś się zdenerwował, czy chodzi o przedłużający się stres, czy coś już wcześniej uspokajającego zażywał i jak to działało. Należy mu uświadomić, że leki wydawane bez recepty czy herbatki uspokajające, często oparte na ziołach, mają delikatne działanie, że mogą okazać się niewystarczające, ale nie pozostają również bez wpływu na nasz organizm. Z drugiej strony ich działanie może też na przykład osłabiać koncentrację i podczas zażywania danego leku, niewskazane jest prowadzenie samochodu. Trzeba też precyzyjnie powiedzieć, jak takie leki stosować, zachęcić do przeczytania ulotki. Zwiększanie samemu dawek może zrobić dużo szkody. Jestem przeciwna leczeniu poważnych problemów ze snem, bólem, stresem czy depresją bezreceptowymi środkami. Farmaceuci to ludzie, którzy świetnie znają się na lekach, też zdają sobie z tego sprawę.

Czy farmaceuta może podpowiedzieć, gdzie szukać profesjonalnej pomocy?

Trudno mi sobie wyobrazić, że farmaceuta podaje telefony na przykład do konkretnego gabinetu psychologa czy psychiatry, ale kiedy widzi, że problem jest poważny, może przypomnieć pacjentowi, że lekarz rodzinny pomaga w wyborze specjalisty.

Czasem pacjent prosi o konkretny lek, bo na przykład zobaczył go w reklamie. Wtedy pewnie najwygodniej mu go podać.

Myślę, że w takiej sytuacji warto się upewnić czy pacjent wie, jak działa dany lek, zapytać dlaczego akurat wybiera to a nie inne lekarstwo. Do czego jest mu ono potrzebne. Może okazać się, że coś innego mogłoby się okazać bardziej skuteczne. Kiedy farmaceuta wie, o jaki problem zdrowotny chodzi, ma szansę zaproponować kilka leków do wyboru, wyjaśnić czym się różnią.

Dla pacjentów często ważna jest cena. Chcą dostać coś skutecznego a zarazem jak najtańszego.

Farmaceuta może wtedy też może pokazać różne leki i opowiedzieć o ich działaniu. Czasem lepiej sięgnąć po coś droższego. Nie zawsze cena może być tym najlepszym kryterium. Zdarza się też, że prosimy o drogi lek a farmaceuta mówi nam, że ma coś podobnego w dużo niższej cenie.

Niektóre wydawane bez recepty mają bardzo silne działanie. Są na przykład leki, którymi wspomagają się osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych. Co powinien zrobić farmaceuta, gdy pacjent prosi o taki środek?

Upewnić się, że pacjent wie, jak działa ten lek, zapytać czy konsultował się z lekarzem, czy już wcześniej go przyjmował. To sytuacja delikatna ale zawsze w kilku słowach farmaceuta może powiedzieć, na co należy przy braniu tego leku uważać, jakie ma skutki uboczne, że jest środkiem przy którym trzeba zachować szczególną ostrożność.

Są rzeczy, których kupowanie jest trudne, krępujące, na przykład takim środkiem są tabletki „po”, która w pewnych sytuacjach jest jedynym sposobem na uniknięcie ryzyka niechcianej ciąży, po niezabezpieczonym stosunku albo kiedy antykoncepcja zawiodła. Czego spodziewałaby się Pani po farmaceucie, którego prosi się o nią.

Ponieważ to sytuacja delikatna, farmaceuta może przypomnieć o tym, żeby pacjent przeczytał ulotkę. Żeby w razie wątpliwości skonsultować się z lekarzem. Wokół dostępności tego środka bez recepty narosło wiele kontrowersji. Jeżeli ze względów światopoglądowych farmaceuta nie chce go sprzedawać, może go po prostu nie sprowadzać do apteki, odpowiedzieć, że go nie ma i już. Jakiekolwiek komentarze, które mogłyby urazić pacjenta, są niedopuszczalne.  Dobra relacja zawsze opiera się na wzajemnym szacunku.

Do jakiej apteki Pani chodzi. Dużej w supermarkecie, która pozwala zachować anonimowość czy wraca Pani do takiej z farmaceutami, którzy Panią znają, kojarzą?

Wychowałam się w starej dzielnicy Wrocławia. Niedaleko domu była apteka z wielkimi drewnianymi szafami, w której stały ceramiczne naczynia, w jakich kiedyś przechowywano leki. Pracowała w niej pani magister, która znała całą moja rodzinę, wiedziała co komu dolega, na co ostatnio chorowaliśmy. Wiedziała, jaki lek nam podpowiedzieć. Wolę kupować leki tam, gdzie wiem, że mam wsparcie zaufanego farmaceuty. Ogromnie cenię w farmaceutach ich kompetencje, uważność wobec pacjenta. Teraz też najchętniej kupuje leki w małej aptece pod domem.

Dorota Minta: psycholog, pedagog, psychoterapeuta. Prezes fundacji STOMAlife. Zajmuje się między innymi: zaburzeniami i dysfunkcjami rozwoju o charakterze klinicznym (ADHD, depresja, leki, fobie), zaburzeniami odżywiania, konfliktami w rodzinie, w tym przechodzeniem przez rozstanie rodziców, problemami związanymi z niską, z nieadekwatną samooceną, poczuciem samotności, nieśmiałości. Wspiera pacjentów onkologicznych. Ukończyła psychologię ze specjalizacją kliniczną na Uniwersytecie Wrocławskim, absolwentka studiów podyplomowych na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie I Na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas