Dziecko ”kartą przetargową” dla rozwodzących się rodziców? Bywa, że to ono cierpi najbardziej

18 kw. Dziecko ”kartą przetargową” dla rozwodzących się rodziców? Bywa, że to ono cierpi najbardziej

Ryzyko rozwodu zwiększa się dwukrotnie, jeśli jedno z małżonków wychowywało się w rodzinie niepełnej i trzykrotnie, jeśli oboje – mówi Katarzyna Książek, psycholożka i psychoterapeutka. Między innymi dlatego o rodzinę warto walczyć. Ale są takie sytuacje, w których rozstanie rodziców to najlepsze, co może spotkać dziecko.

Amerykańscy naukowcy, na przykład Judith Wallerstein, która przeprowadziła ponad 25-letnie badania dotyczące wpływu rozwodu na dzieci, zauważyli, że DDR mają wspólne doświadczenia i dotykają je podobne konsekwencje tych doświadczeń. Czy możemy mówić o syndromie DDR?

– Zjawisko jest badane zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie, gdzie co drugie małżeństwo kończy się rozwodem. W Polsce – co piąte, z tendencją zwyżkową w stronę co czwartego. Psychologowie zaczęli więc interesować się, jakie niesie to skutki. Na tym poziomie badań nie ośmieliłabym się jednak powiedzieć, że mamy do czynienia z syndromem. Nie ma jeszcze wypracowanej spójnej definicji DDR. Ta kwestia wymaga dalszych badań. Zobaczymy, co przyniosą w przyszłości.

W Stanach Zjednoczonych są prowadzone grupy wsparcia i terapia grupowa DDR. Wydaje się, że zjawisko to jest dość dobrze opisane.

– O ile mamy dobrze opisane skutki wychowywania się w rodzinach dysfunkcyjnych i alkoholowych, to jednak nie można powiedzieć tego o rodzinach rozbitych. Według amerykańskich badań, przytaczanych przez dziennikarza Richarda Corlissa w magazynie „Time”, 25 procent dzieci rozwiedzionych rodziców przeżywa trudności emocjonalne i ma problemy z funkcjonowaniem społecznym. Dla porównania: w rodzinach pełnych jest to 10 procent. Natomiast około 75 procent dzieci rozwodników radzi sobie z tą sytuacją całkiem dobrze.

Corliss jest zdania, że kładzenie nacisku na sam rozwód odwraca uwagę od wewnętrznych zasobów dzieci, ich zdolności adaptacyjnych oraz sposobów, w jaki rodzice mogą pomóc im w poradzeniu sobie z tą sytuacją.

W skali wydarzeń stresujących Thomasa Holmesa i Richarda Rahe’a rozwód jest na drugim miejscu, zaraz po śmierci współmałżonka.

– Co więcej, zarówno amerykańskie, jak i polskie badania pokazują, że dzieci niejednokrotnie potrzebują dużo więcej czasu na poradzenie sobie z tą sytuacją niż dorośli. W niektórych przypadkach może to trwać 10-15 lat, podczas kiedy u dorosłych około dwóch lat. Psycholodzy są zgodni, że zwykle jest to trudne wydarzenie dla całej rodziny. Wśród badaczy nie ma jednak spójnego stanowiska odnośnie do wpływu rozwodu rodziców na dorosłe życie dzieci.

Olbrzymie znaczenie dla wystąpienia i utrwalenia się zaburzeń mają natomiast okoliczności towarzyszące rozwodowi. A tutaj jest bardzo dużo zmiennych. To, czy rozwód będzie miał długofalowe skutki, zależeć może od relacji rodziców z dzieckiem zarówno przed rozstaniem, jak i po nim, od przebiegu rozwodu oraz warunków, w jakich dziecko później się wychowuje.

Kiedy rozwód jest dla dzieci najtrudniejszy?

– Porzucenie przez rodzica należy do tych najbardziej bolesnych konsekwencji rozwodu. Kiedy matka lub ojciec nie utrzymują z dzieckiem kontaktów, nie poświęcają mu uwagi, ono przeżywa utratę w sposób bardzo zbliżony do żałoby. Tęskni, czuje się odrzucone, jednocześnie pojawia się gniew związany z poczuciem bezradności oraz niepokój. Dzieci często też obwiniają się o rozstanie rodziców i szukają w sobie przyczyn tego stanu rzeczy. Myślą, że być może były niegrzeczne albo zrobiły coś złego i doprowadziły do tego, że rodzic przestał chcieć się z nimi widywać.

Porzucenie przez ojców, bo nadal najczęściej ojcowie po rozwodzie porzucają dzieci, u chłopców wiąże się z brakiem męskiego wzorca i może w przyszłości skutkować trudnościami w tworzeniu i utrzymaniu bliskich relacji. Dziewczynki w takiej sytuacji częściej w dorosłym życiu wchodzą w toksyczne związki albo znajdują starszego męża, który pełni rolę opiekuna, a nie partnera.

Dzieci gorzej znoszą rozwód także wtedy, gdy rodzice w sytuacji kryzysu udają przed nimi idealną rodzinę.

Chcą, żeby nie cierpiały z powodu ich problemów. Są przekonani, że w ten sposób je chronią.

– Dorośli zakładają maski, ale najczęściej dzieci widzą i czują, że coś jest „nie tak” w rodzinie, tylko nie wiedzą co. Wychowują się w podwójnym komunikacie. W rezultacie przestają ufać swoim uczuciom. Gdy dojdzie do rozwodu w takiej „idealnej rodzinie”, dziecko traci również zaufanie do rodziców, czuje się oszukane. W obliczu rozwodu doświadcza dysonansu poznawczego; nie wie, dlaczego rodzice się rozstali, przecież zapewniali, że wszystko jest w porządku, obwinia siebie. Bywa przesadnie grzeczne, bo wydaje mu się, że jak się postara, to tatuś wróci, a mamusia nie będzie zła. Jeśli z dzieckiem nie rozmawia się na ten temat, to poczucie winy może trwać wiele lat.

Czytaj więcej



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas