Dlaczego wiara w miłość od pierwszego wejrzenia nam szkodzi? ”Miłości trzeba szukać tak samo, jak szuka się pracy”

shutterstock_124610029

06 maj Dlaczego wiara w miłość od pierwszego wejrzenia nam szkodzi? ”Miłości trzeba szukać tak samo, jak szuka się pracy”

Gdy chcemy dostać dobrą posadę, nie tylko jej szukamy, ale często korzystamy z pomocy, choćby doradcy zawodowego. Gdy marzymy o miłości, siedzimy w domu i wierzymy w przeznaczenie. Wiele przez to tracimy – mówi dr Konrad Maj, psycholog z Uniwersytetu SWPS.
Co z tą miłością…?

– To samo od lat.

Większość ludzi, zwłaszcza tych ze starszego czy średniego pokolenia, mocno wierzy, że miłość jest jakimś nieuchwytnym zjawiskiem, na które trzeba cierpliwie czekać. Zakłada się, że osoba, z którą mamy iść przez życie, jest nam zapisana gdzieś w gwiazdach, przeznaczona. Wynika z tego, że jedyne, co my sami musimy zrobić, to ten ideał odnaleźć.

I faktycznie go szukamy?

– Jedni po prostu czekają, drudzy szukają, ale nawet jeśli wybierają tę drugą możliwość, to jest to szukanie mało aktywne. Ludzie zbyt często wychodzą z założenia, że ta druga połówka po prostu gdzieś jest. Nie biorą pod uwagę możliwości, że samo zakochiwanie się to swego rodzaju proces i że miłość trzeba w kimś rozbudzić. Przyjmują często, że ten ideał dowie się, że daną, przeznaczoną sobie osobę kocha, gdy tylko ją zobaczy – wtedy dozna olśnienia.

Na szczęście dziś, z racji coraz większego dostępu do wiedzy – tej znalezionej w sieci, ale i książkowej, naukowej – zaczynamy lepiej rozumieć, na czym polega dobieranie się w pary, czym są uczucia, a szczególnie miłość. Dochodzimy więc do pewnych wniosków…

Jakich?

– Przeczących niejako temu, co powiedziałem wcześniej. Dociera do nas, że kwestia obecności miłości w naszym życiu lub jej braku jest tak naprawdę prostsza, niż nam się do tej pory wydawało.

Skoro to takie proste, to co ma zrobić zdolny, oczytany trzydziestoletni człowiek, żeby znaleźć dla siebie idealnego partnera lub partnerkę?

– Przede wszystkim się nie poddawać i aktywnie tworzyć szeroki krąg kontaktów. Im więcej przebywamy z ludźmi, tym większe szanse na to, że poznamy kogoś odpowiedniego.

Problem w tym, że często na miejsce poszukiwań potencjalnego towarzysza życia wybieramy kluby, a tam przychodzą ludzie dość do siebie podobni, zresztą w podobnym celu.

Moim zdaniem największe szanse na trwały związek ma ta osoba, która spokojnie zastanowi się nad tym, co ją interesuje, jaki ma system wartości, pasje, hobby i będzie starać się szukać grup ludzi, którzy myślą i zachowują się podobnie. Chodzi o aktywne włączenie się w rozmaite organizacje, fora, kursy, wyjazdy itd. Logicznie rzecz biorąc, jeśli chcemy spotkać osobę podobną do nas, musimy założyć, że należy ona do pewnej sprofilowanej grupy społecznej.
Powiedział pan „chcemy spotkać osobę podobną do nas”, a ja nieraz słyszałam, że to przeciwieństwa się przyciągają.

– W badaniach wielokrotnie udowodniono, że szczęśliwsze i trwalsze związki tworzą ludzie podobni do siebie, a nie tacy, którzy różnią się w wielu aspektach i na wielu płaszczyznach życia. Dobre zestawienie tworzy również wzajemne uzupełnianie się – np. jedno lubi dominować, a drugie woli, jak ktoś inny rządzi. Ogólna zasada jest znana w psychologii od lat – swój ciągnie do swojego, choć oczywiście zbytnie podobieństwo rodzi niebezpieczeństwo, że do związku wkradnie się nuda.

Zatem może problem tkwi w tym, że my nie wiemy, kogo szukamy?

– Być może, ale robienie sobie szczegółowej listy pod tytułem „ktoś, kogo szukam”, dotyczącej tego, kim taka osoba powinna być, jakie cechy posiadać, też jest pewną pułapką.

Bo?

– Bo stwarza ryzyko, że będziemy od razu, na starcie, skreślać pewne osoby niepasujące do typowanego przez nas modelu. A zdarza się przecież, że człowiek tkwi latami w pewnych przekonaniach, niekoniecznie słusznych, co do własnych preferencji. Wierzy, że dobrze będzie mu się żyło u boku partnera o konkretnej osobowości, a potem przeżywa rozczarowanie. Wydaje się więc, że lepiej jest zawsze przyjmować jedynie ogólne założenia.

Jeśli jesteśmy na jakimś życiowym zakręcie, chcemy kogoś poznać, założyć rodzinę, warto mieć po prostu otwartą głowę. Tymczasem ludzie często postępują odwrotnie – osoby samotne zamykają się w domu, bo wcześniej coś im się nie udało. Myślą sobie, że skoro ta jedyna czy ten jedyny nie okazali się ideałami, to dalej już nie będą próbować. Albo uznają, że mają już swoje lata i nikogo już na pewno nie znajdą, a przecież w podobnej do ich sytuacji jest cała masa ludzi.



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas