DLACZEGO CIAŁO JEST TAK BARDZO WAŻNE? O ZABURZENIACH ODŻYWIANIA W ROZMOWIE Z PSYCHOLOŻKĄ ANNĄ BRYTEK-MATERA.

pexels-photo-large_0

29 maj DLACZEGO CIAŁO JEST TAK BARDZO WAŻNE? O ZABURZENIACH ODŻYWIANIA W ROZMOWIE Z PSYCHOLOŻKĄ ANNĄ BRYTEK-MATERA.

Kiedy natomiast osoba zauważa, że pragnienie utraty masy ciała zaczyna dominować w jej życiu, że cała jej aktywność skupia się na odchudzaniu, że znajomi, przyjaciele przestają być tak ważni, jak kiedyś, że nie potrafi skupić się na niczym innym, aniżeli na myśleniu o jedzeniu, wtedy bez wątpienia jest to sygnał, że działanie, jakie podjęła, nie jest dla niej bezpieczne i może świadczyć o początkach jadłowstrętu psychicznego, potocznie nazywanego anoreksją – mówi dr Anna Brytek-Matera.

Rozmowa dr hab Anną Brytek-Materą – psychologiem, psychoterapeutą, wykładowcą i kierownikiem katedry w SWPS Katowice.

Magdalena Krupa: Osiągnięcie szczupłej sylwetki jest pragnieniem powszechnym. Kiedy możemy powiedzieć, że odchudzanie jest jeszcze bezpieczne? Jak zauważyć, że dzieje się
z nami coś niedobrego?

dr Anna Brytek-Matera: Obecnie żyjemy w dobie kultu cielesności. Kobiety pragną posiadać sylwetkę szczupłą, natomiast mężczyźni dążą do muskularnej. Zrozumiałe jest, że osoba, której zależy na własnym wyglądzie będę podejmować różnego rodzaju aktywności mające na celu doprowadzenia do racjonalnej masy ciała. Może na przykład skorzystać z pomocy specjalisty (dietetyka, lekarza), podjąć aktywność fizyczną i przy tym prawidłowo funkcjonować w sferze społecznej i rodzinnej. Kiedy natomiast osoba zauważa, że pragnienie utraty masy ciała zaczyna dominować w jej życiu, że cała jej aktywność skupia się na odchudzaniu, że znajomi, przyjaciele przestają być tak ważni, jak kiedyś, że nie potrafi skupić się na niczym innym, aniżeli na myśleniu o jedzeniu, wtedy bez wątpienia jest to sygnał, że działanie, jakie podjęła, nie jest dla niej bezpieczne i może świadczyć o początkach jadłowstrętu psychicznego, potocznie nazywanego anoreksją.

M.K.: Czy w przypadku niepokojących objawów jesteśmy w stanie pomóc sobie sami albo przy wsparciu bliskich? Do jakiego momentu jest to możliwe?
A.B.-M.: Istnieje taka możliwość, jednak w dużym stopniu uzależnione jest to od okresu, w jakim wsparcie nastąpi. Jeśli w yżciu młodej kobiety bądź mężczyzny będzie osoba, która możliwie szybko zauważy i zareaguje na nieprawidłowe zachowanie –  nieprawidłowe postawy żywieniowe, nadmierną aktywność fizyczną, skupianie się na liczeniu wartości kalorycznej poszczególnych produktów, itp.- występuje wówczas prawdopodobieństwo, że choroba nie rozwinie się. Ogólnie mówi się o tym, iż interwencja samej rodziny czy kogoś bliskiego może być pomocna bez udziału specjalisty, ale powinna ona nastąpić w okresie przedchorobowym, w czasie, gdy u osoby odchudzającej się nie występują zniekształcenia poznawcze, dotyczące nieprawidłowego postrzegania obrazuwłasnego ciała. W tej sytuacji otrzymywane informacje będą odbierane jako troska, a nie jako atak.

M.K.: Czy zawsze na początku nie jesteśmy świadomi swojej choroby? Czy potrzeba dopiero wycieńczenia organizmu, by zrozumieć, że jesteśmy chorzy i poprosić o pomoc?
A.B.-M.: Niestety, potwierdzają to liczne wyniki badań. Osoby chore na anoreksję w początkowym etapie choroby nie mają wglądu w chorobę, nie są jej świadome. Jak wygląda przebieg choroby?Najczęściej, dziewczęta/chłopcy podejmują decyzję o odchudzaniu się i co za tym idzie działania, które doprowadzą do uzyskania wymarzonego celu. Na etapie, kiedy zaczynają ograniczać ilość spożywanych pokarmów, walczą z potrzebą jedzenia i uczuciem głodu. Na ogół utrata masy ciała i w konsekwencji – szczuplejsza sylwetka przynosi osobom korzyści – akceptację społeczną. Przykładowo, jeśli po powrocie z wakacji okazuje się, że osoba schudła 10 kg – wielu znajomych to zauważa i często przekazuje pozytywne informacje zwrotne „ładnie wyglądasz”, „zeszczuplałaś”, itp. Takie zachowanie mobilizuje jeszcze bardziej dziewczęta/chłopców do odchudzania. Ponadto, daje poczucie kontroli nad własnym życiem. Samokontrola jest na tyle silna, że myśl „ jestem chora/jestem chory” nie pojawia się. Istnieje jednak granica takiego zachowania. Gdy choroba rozwija się, zazwyczaj rodzina zaniepokojona nadmiernym chudnięciem, apatią i zmęczeniem córki/syna reaguje. W tym okresie dla osoby chorej zjedzenie czegokolwiek (najczęściej pod presją rodziny) powoduje przykre uczucie przepełnienia żołądka. Aby zmniejszyć dyskomfort psychiczny, dziewczęta/chłopcy podejmują zachowania kompensacyjne: zażywają środki przeczyszczające i/lub moczopędne, stosują intensywne ćwiczenia fizyczne, bądźprowokują wymioty. Walka z jedzeniem wysuwa się na pierwszy plan. Aby pomóc córce/synowi rodzina korzysta z pomocy specjalisty (psychiatry, psychoterapeuty, psychologa). Osoba dowiaduje się, że jest chora na anoreksję. Bardzo często diagnoza wyzwala w niej gniew i brak zrozumienia ze strony otoczenia – „przecież nie jest chora”. Dodatkowo, pojawia się negowanie istnienia choroby.

M.K.: Czy można więc stwierdzić, że w pierwszym etapie choroby największą rolę odgrywa otoczenie i jego reakcja?
A.B.-M.: Tak. Osoby chore najczęściej zaprzeczają swojej chorobie i w momencie zgłoszenia się na terapię deklarują, że przychodzą wyłącznie ze względu na napiętą sytuację rodzinną.

M.K.: A czy takie leczenie – za namową czy pod przymusem bliskich ma sens?
A.B.-M.: Jeśli pacjentka/pacjent podejmuje terapię i informuje, iż robi to tylko ze względu na rodzinę („rodzice mi kazali”), warto zwrócić jej/jego uwagę na to, czy została/został przyprowadzony wbrew własnej woli. Tak naprawdę, gdyby pacjentka/pacjent nie chciał przyjść na spotkanie terapeutyczne, nie zrobiłby tego. Podejmuje decyzję o leczeniu po części dlatego, że „chce mieć spokój” ze strony rodziny, ale przychodzi sama/sam. Osoba chora powinna zrozumieć, że bardzo wiele zależy od niej samej i jej motywacji. Niesłychanie ważne jest, aby osoba chora podjęła leczenie. Czasami już samo rozpoczęcie terapii jest dla pacjentki/pacjenta i rodziny „ważnym krokiem”. Niestety, wciąż jest wiele osób chorych, które się na to nie odważą.

M.K.: Czy utrudnieniem w zgłoszeniu się po pomoc może być strach albo wstyd?
A.B.-M.: W anoreksji jest to raczej brak świadomości bycia chorym i zaprzeczanie istnienia choroby. Natomiast w bulimii pojawia się zazwyczaj poczucie wstydu najczęściej wynikające z nadmiernego objadania się i przeczyszczania (wymiotowania). Na ogół, pacjenci z anoreksją szybciej zaczynają leczenie (głównie za sprawą rodzinny), ale zdarza im się częstsze wypadanie z terapii. Natomiast pacjenci z bulimią dłużej zwlekają z decyzją o podjęciu terapii, ale częściej kontynuują leczenie.

M.K.: Czy na skuteczność terapii wpływa moment, w którym podejmiemy leczenie? Czy sprawdza się tu reguła – im wcześniej tym lepiej?
A.B.-M.: 
Zdecydowanie tak. Im wcześniej zgłosimy się na leczenie, tym lepiej. Tak jak w każdej chorobie, warto się z nią konfrontować już na samym początku. Im wcześniej osoby chore zgłoszą się na terapię, tym istnieje większe prawdopodobieństwo wyzdrowienia. Jeśli osoba obserwuje u siebie niepokojące objawy, jeśli myśli o jedzeniu i wyglądzie pojawiają się nieustannie lub gdy wielokrotnie słyszy od bliskich, że „dzieje się z nią coś niedobrego” – powinna skorzystać z pomocy specjalisty.

M.K.: To, czego nie znamy, często budzi lęk. Na czym polega psychoterapia? Czego można się spodziewać?
A.B.-M.: W zależności od tego, w jakim nurcie pracuje terapeuta, na różne aspekty zwraca uwagę. Na przykład, w terapii poznawczo-behawioralnej (badania pokazują, że jest to
najskuteczniejsza metoda leczenia bulimii), pracuje się z pacjentem nad tym, aby zniekształcone myśli zastąpić myślami prawidłowymi, a nieprawidłowe zachowania – zachowaniami prawidłowymi. W terapii systemowej (według badań najbardziej skutecznej w przypadku leczenia anoreksji), gdy spotykają się terapeuta razem z całą rodziną, pracuje się nad zmianą dysfunkcjonalnych zachowań rodziny. Tak naprawdę, zarówno w przypadku anoreksji, jak i bulimii, ważne jest, aby osoba rozpoczęła leczenie – niezależnie od szkoły terapeutycznej. Niezmiernie istotne jest także, aby terapeuta specjalizował się w problematyce zaburzeń odżywiania.



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas