Czy babcia i dziadek mogą na wszystko pozwalać?

shutterstock_198757637

01 mar Czy babcia i dziadek mogą na wszystko pozwalać?

Mogą wziąć na siebie rolę przewodnika po świecie, przekazać tradycje i obyczaje, zarówno rodzinne, jak i społeczne, wartości moralne, religijne, pomóc poznać zasady rządzące światem. To babcie i dziadkowie kształtują poczucie trwałości rodziny, dają dziecku korzenie, osadzenie w świecie. Babcia i dziadek to jedne z najważniejszych osób w naszym życiu i w życiu naszych dzieci.

AUTOR: KATARZYNA SZCZERBOWSKA

Kiedyś na facebooku napisałam post o swoim dziadku, który mnie wychowywał. Tekst zrobił ogromną furorę. Wywołał wielką dyskusję o babciach i dziadkach. Znajomi wspominali swoje dzieciństwo. Jeden z kolegów wydrukował mój tekst i powiesił go sobie na ścianie, żeby był dla niego drogowskazem w wychowywaniu dzieci. Oto ten post: „A moim zdaniem dzieciom na wszystko trzeba pozwalać i wcale nie krzyczeć. One są wtedy bardzo szczęśliwe. Ja w każdym razie byłam, kiedy mi dziadek na wszystko pozwalał. On przeżył wojnę i dużo widział i wiedział przy tym, życie jest krótkie i, że trzeba się nim cieszyć. A ja bardzo się cieszę, że spotkałam mojego dziadka i mu dziękuję, że był przy mnie, kiedy byłam mała. Bo ja się wtedy niczego nie bałam i wszystko mogłam. Nawet latem chodzić  w futrze i bawić się jego ściernym papierem i kredą, którą miał w szufladzie w kuchni, lizać ściany i jeść okropnie dużo cukru. Chodził ze mną do kina chociaż go nudziły okropnie filmy dla dzieci i przysypiał na nich i przykrywał mnie swoim płaszczem, kiedy mi się zachciało spać w dzień.

W szafce biurka w pokoju dziadka była szafka. Miał w niej nóżkę, która na moje oko wyglądała jak granat albo bomba. To była jedyna rzecz jaką wyciągnął z gruzów swojego domu po wojnie. Miał też tam opaskę biało-czerwoną taką sztywną bardzo, ze śladami krwi kolegi, furażerkę, odznaczenie. Całe lato 1944 roku mieściło się na jednej półce. Ciągle prosiłam dziadka, żebyśmy to wyciągali i układali na stole, żeby mi w kółko opowiadał skąd ta krew, żebym sobie mogła opaskę przymierzyć, choæ ona zawsze od razu mi spadała z chudej ręki na podłogę, no i furażerkę teł chciałam założyć, ponosić. O to żeby mi pozwolił w tej furażerce siedzieć w piaskownicy, nigdy nie poprosiłam. On powoli to zawsze wszystko z tej szafki wyjmował, jakby było najcenniejsze na świecie i delikatne niezwykle…może dlatego nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby wynieść to choćby do drugiego pokoju, w którym mieszkała mama. Te przedmioty pasowały tylko do chłodnego pokoju z książkami z oknem zasłoniętym przed światem krzewami kwitnącymi na żółto. W tym pokoju spędziłam kilka lat. Przed snem była bajka o Kopciuszku, Czerwonym Kapturku, Złotowłosej albo Śpiącej Królewnie bo dziadek codziennie opowiadał mi jedną z nich.

On ciągle coś zbierał. Bo jemu się wszystko przydawało i nie lubił marnować niczego. Zbierał nawet skórki chleba, które odkrajał od moich kanapek, żeby moje jedzenie było miękkie i żebym nie połamała zębów. Każdemu życzę takiego dziadka”.

I tak, każdemu życzę takiego dziadka lub takiej babci. To dzięki niemu dowiedziałam się już na początku życia, co to znaczy doświadczyć bezwarunkowej miłości. Dorastać w atmosferze całkowitej akceptacji i w spokoju. Mój dziadek podobnie jak większość babć i dziadków, którzy przeżyli wojnę, miał ogromny dystans do życia. Nie stawiał mu wielkich oczekiwań, nie wymagał wiele od ludzi, umiał się cieszyć drobiazgami, trwającą właśnie chwilą. Miał na imię Zenon. To imię doskonale do niego pasowało. Mógłby prowadzić klasztor buddystów zen. Tylko spokój nas uratuje – powtarzam sobie jego ulubione słowa, kiedy coś mnie zaczyna denerwować.

Dziś dla mojej córki takim źródłem bezwarunkowej miłości jest moja mama a jej babcia. Ta relacja wygląda inaczej bo czasy są inne, moja mam jeszcze nadal pracuje ale w miarę możliwości pomagała mi opiekować się córką. Mogłam ją poprosić, żeby z nią została wieczorem, kiedy chciałam pójść do kina, mogłam ją u niej zostawiać, kiedy jeździłam na reportaż. Trochę mnie złościło, że mama nie zawsze respektuje zasady jakie wprowadziłam u siebie w domu. Staczałam walkę np. o to, żeby nie dawała córce słodyczy. Ja wprowadziłam zasadę, że słodycze są tylko w piątek, dla mamy ten piątek bywał także w inne dni. Na córkę u niej zawsze czekała czekolada albo cukierki. Myślę, że gdybym mogła cofnąć czas, spokojnie bym z mamą o tym porozmawiała, zamiast złościć się na nią.

Teraz, kiedy moja córka jest dorosła, moja mama jest jej największym autorytetem i wielką miłością. Kiedy córkę trudno mi do czegoś przekonać, proszę o ją o pomoc. Córka chętniej słucha tych samych argumentów przytaczanych przez nią. Ostatnio córka zachorowała, miała operację w Wielkiej Brytanii, przez ponad trzy miesiące siedziała w szpitalu, i mama co tydzień wysyłała do niej kartkę z kilkoma słowami. Jeździła po całej Warszawie, żeby szukać ładnych ciekawych kartek. A córka była nimi zachwycona. Mogłam liczyć na pomoc mamy w bardzo delikatnej sprawie. Córka nie lubi kiedy kupuję jej ubrania, chce je wybierać sama. Miałyśmy o to wiele sporów, kiedy pojawiałam się w domu z bluzką czy spodniami dla niej, które, jak się okazywało podobały się mi a nie jej. I nosiła je później tylko żeby z uprzejmości. No ale zrobiło się zimno, martwiłam się, że nie ma ciepłej kurki, bo do Wielkiej Brytanii jechała tylko z ubraniami na lato. Kupiłam kurtkę i poprosiłam mamę, żeby córce ją wysłała. I córka jest zachwycona, kurtką od babci. Kilka dni temu rozmawiałam z córką, która powiedziała mi, że uwielbia być z nami dwiema, mną i moją mamą, że my dwie najwspanialej ją rozśmieszamy, najlepiej wprawiamy w dobry humor. Ciesze się, że patrzy na nas przyjaźnie, ciepło, że widzi, że mnie i mamę też łączy mocna relacja oparta na przyjaźni, miłości, radości, że widzi, że my obie jesteśmy dla niej wsparciem.

Relacje z dziadkami podobnie, jak wszystkie relacje z ludźmi najlepiej oprzeć na szacunku. Dzieci uczą się od nas patrząc jak wzajemnie się traktujemy. Słuchają, jak i czym rozmawiamy ze swoimi rodzicami, co o nich mówimy, kiedy nie ma ich w pobliżu. Moja mama zawsze dobrze mówiła o swoich rodzicach opowiadając o dzieciństwie, ja też tak o swojej mamie zawsze starałam się rozmawiać z córką.

Warto mieć świadomość, że tak jak teraz traktujemy naszych rodziców, dzieci w przyszłości będą traktować nas. Najprawdopodobniej powielą rodzinne wzorce. To w domu kształtowany jest człowiek. To w rodzinie dostaje system wartości, tu buduje się jego światopogląd, stosunek do ludzi i świata. Tu, otoczone opieką i troską, uczy się też troszczyć o innych ludzi – rodziców, rodzeństwo, dziadków. Tu uczy się też trudnych rzeczy – jak radzić sobie ze złością, smutkiem, jak rozwiązywać konfliktowe sytuacje, radzić sobie z kryzysami.

W rodzinie, gdzie relacje między ludźmi opierają się na wzajemnym szacunki, dziadkowie wspierają rodziców – są lojalni wobec rodziców dziecka, nie kwestionują ich metod wychowawczych, nie narzucają swoich rozwiązań, nawet jeśli uważają je za doskonałe. Sztuka bycia dziadkiem, babcią wymaga taktu i otwarcia na komunikację z rodzicami dziecka.

W wszystkich kulturach starsi ludzie są szanowani i traktowani jako źródło doświadczenia i wiedzy. Dziś, kiedy nie mieszkamy w wielopokoleniowych domach, nie powinniśmy się odcinać od najstarszych ludzi w rodzinie. Rola babci i dziadka w opiece i wychowywaniu dziecka jest nie do przecenienia. Kiedy dziecko się rodzi, dziadkowie są już często w takim wieku, kiedy mają przemyślane życie, mają dystans do siebie, wewnętrzny spokój. Mają też wiele wspomnień, którym mogą dzielić się wnuczką czy wnukiem. Często mają pasje, którymi mogą zarazić dzieci, chcąc wypełniać czas spędzany z wnukiem w ciekawy sposób. Zabierają go na wystawy, do ogrodu zoologicznego, do teatru i kina. Przy okazji wspólnego wyjazdu na wakacje mogą nauczyć wnuka pływać, jeździć na rowerze, rozpoznawać grzyby, jeździć konno czy sterować łódką. Mogą zarazić miłością do przyrody, robiąc z wnukiem wspólnie zielnik albo opowiadając o roślinach.

Często mają więcej cierpliwości do dziecka niż zabiegani rodzice. Nie ciąży na nich obowiązek wychowania wnuka. Obdarzają więc często wnuka pełną akceptacją, która może stać się jego kapitałem na całe życie, jego siłą napędową, źródłem siły. Mogą wnosić do życia wnuka atmosferę spokoju i bezpieczeństwa. W trudnych momentach, jakie zawsze przynosi życie, wnuk będzie mógł pomyśleć o miłości babci czy dziadka, przywołać w pamięci szczęśliwe chwile spędzone z nimi, nawet jak już dziadków nie będzie.
Babcie i dziadkowie mogą wziąć na siebie rolę przewodnika po świecie, przekazać tradycje i obyczaje, zarówno rodzinne, jak i społeczne, wartości moralne, religijne, pomóc poznać zasady rządzące światem. To od babci i dziadka można dowiedzieć się, co to jest patriotyzm. To dziadkowie kształtują poczucie trwałości rodziny i własnej tożsamości wnuków, opowiadając o sobie, swoich rodzicach, dziadkach. Dziadkowie uczą też tolerancji i szacunku do ludzi. Niekiedy są powolni, schorowani, szybciej się męczą, nie potrafią sprawnie i szybko wykonać niektórych czynności. Wnuczek spotykając się z nimi uczy się, że nie wszyscy są sprawni i doskonali, że ludzie mogą potrzebować pomocy. To co sprawia nam największe kłopoty w opiece nad dzieckiem może okazać się najbardziej bezcenne. Problemy zdrowotne mogą dziadkom uniemożliwić na przykład wyjechanie z wnukiem na wakacje ale za to mogą go nauczyć empatii.

Dziadkowie często nadmiernie boją się o bezpieczeństwo swoich wnuków i wyręczają ich. Warto pamiętać, dziecko dążąc do samodzielne musi uczyć się samodzielnego podejmowania odważnych decyzji. Choć zwykle jest to trudne bo najchętniej opakowalibyśmy dziecko poduszkami i schowali pod kloszem, trzeba dać mu działać samodzielnie, pozwolić mu popełnić błąd. Człowiek przecież uczy się m.in. na błędach.

W relacji z wnukiem warto unikać bycia spiętym i nadopiekuńczym. Lecz postawić na rozwój dziecka. Jak to zrobić? Starać się odpowiadać na wszystkie pytania wnuczki czy wnuka, tłumaczyć zjawiska i problemy, których dziecko jest ciekawe, prowokować do rozmowy. Często to dziadek, jako jedyny w rodzinie masz czas, by uważnie wysłuchać wnuka. Może się zdarzyć, że wnuk będzie w czymś lepiej zorientowany niż babcia i dziadek. Warto wtedy poprosić dziecko o wyjaśnienia. To wnukowie często uczą dziadków robić zdjęcia komórką, pomagają rozwiązać problemy z komputerem. Mogą opowiadać o współczesnej literaturze, kiedy dziadkowie nie są na bieżąco. Warto przyjmować pomoc o wnuków, angażować w swoje sprawy, i okazywać im wdzięczność za wsparcie. Wnukowie będą szczęśliwi i dumny z tego, że może czegoś nauczyć dziadków, że im też są potrzebni.

Jak być idealną babcią czy dziadkiem? Przede wszystkim należy być sobą. Dzieci wyczuwają każdą nutę fałszu i nie lubią sztuczności. Relacje z wnukiem najlepiej budować na rozmowie. Najlepszą taktyką jest opowiadanie o sobie. Mogą to być wspomnienia z dzieciństwa lub podróży, opinie o świecie. Kiedy zabierzemy się za rozmawianie z dzieckiem od pytań typu: jak było w przedszkolu, możemy liczyć co najwyżej na zdawkową odpowiedź – dobrze, fajnie, nudziło mi się. Jeżeli zaczniemy opowiadać o tym, w co się bawiliśmy w dzieciństwie, o naszych koleżankach z dawnych lat, najprawdopodobniej wnuk czy wnuczka zrewanżuje się nam opisaniem przedszkolnych przygód i swoich koleżanek i kolegów.

Dobrze jest, kiedy dziadkowie współpracują z rodzicami. Nie powinni łamać ustalonych przez nich zasad wychowania, bo to zawsze jest powodem konfliktów w rodzinie. Mogą pomagać w opiece nad nimi, podpowiadając, co zrobić w tej czy innej sytuacji. Żeby uniknąć nieporozumień, najlepiej wspólnie ustalić, jakie są wzajemne oczekiwania związane z zajmowaniem się nowym dzieckiem w rodzinie.

Nie wszyscy dziadkowie mają na wnuków tyle czasu, ile by chcieli. Często sami jeszcze pracują. Warto więc postawić na jakość czasu spędzonego z wnukiem. Odwiedzając go, zostawić za drzwiami problemy i zmartwienia. Zajmując się dzieckiem z radością zaraża się je swoim nastrojem i zwiększa się jego poczucie bezpieczeństwa.

Ale jest i druga strona medalu – babcie i dziadkowie, którym zdarza się wziąć na siebie za dużo. Pomaganie dzieciom przy wnukach, nie oznacza, że powinni temu zajęciu oddać cały swój czas i podporządkować wszystko. Widuje się sytuacje, w których na dziadków zostały zepchnięte wszystkie związane z wnukiem obowiązki. To przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za opiekę nad malcem, rola dziadków powinna ograniczać się tylko do wspomagania. Zdarza się,  że dziadek czy babcia przeprowadzają się do dzieci lub bywają u nich codziennie, żeby zajmować się wnukiem. Nawet jeśli praca dzieci wymaga takiej pomocy, pamiętajmy o odpoczywaniu i wygospodarowywaniu chwil dla siebie, robieniu sobie chociaż drobnych przyjemności. Dziadkowie powinni znaleźć czas na kawę z przyjaciółmi, wyjście do kina, warsztat ceramiki czy haftu, lekcję tańca, wyjazd na wycieczkę.

Dzieci powinny mieć świadomość jak dużą pomoc dostają od swoich rodziców w opiece nad dziećmi i to doceniać.

Na dziadków nie można zepchnąć całego ciężaru opieki i wychowania wnuka. Dziecko będzie się prawidłowo rozwijać, jeśli to z rodzicami będzie miało dobry kontakt. Dziadek, który ogranicza całą swoją aktywność do pomocy dzieciom i wnukom, musi się liczyć z tym, że gdy jego opieka przestanie być niezbędna, może zostać odsunięty na boczny tor a to bywa bardzo bolesne.

Wnuki wyzwalają w dziadkach wielkie emocje: miłość, radość, tkliwość, opiekuńczość – są często największym szczęściem dziadków. W gotowości do tego by zrobić wszystko, żeby były zdrowe, wesołe i dobrze się rozwijały dziadkowie  nie powinni zapominać o sobie. Opieka nad dziećmi i wnukami nie może być sensem życia, trzeba też umieć opiekować się sobą.

Szanując siebie, swój czas, dbając o siebie, budzi się szacunek innych – dzieci i wnuków. To szczęśliwi dziadkowie są świetnymi dziadkami.



Udostępnij:

Zapraszamy do współpracy. Napisz do nas